Autor Artykułu

Leszek

Najnowszy i najdokładniejszy...

Tagi

(c) Geodezja24.pl, GeodezjaPolska.pl 2005-2019


O normalność

Minister w odpowiedzi z 19 maja na postulaty 6 organizacji z 17 maja (a więc bardzo szybko) stwierdził, że jeśli w naszej opinii w trakcie uzgodnień nie zostały rozpatrzone istotne dla przedmiotowej nowelizacji propozycje to On zwraca się z uprzejmą prośbą o ich wskazanie. Proponuje aby po ich przedstawieniu zorganizować kolejną debatę, na której zgłoszone postulaty zostaną zaprezentowane i poddane konsultacjom w gronie szerokiej reprezentacji środowiska.
Dlatego zarząd OZZG jako jedna z sześciu organizacji wskazał tylko 3 propozycje do wspólnej odpowiedzi Ministrowi ale ich odpowiednie uwzględnienie unormalniło by w dużej mierze realizację usług geodezyjnych przynajmniej do porównywalnego stanu jaki jest w innych dziedzinach: projektowaniu, budownictwie, servisie samochodowym itd.
 
  1. Para podatek, nie do przyjęcia.

Uzasadnienie
Propozycja daniny publicznej uzależnionej wyłącznie od ilości i wielkości zleceń, wyrażonych w hektarach jest generalnie, poza mapami i podziałami, niewyliczalna a więc jest to błąd całkowicie dyskwalifikujący przedmiotową nowelizację. Zakładając, że ustawodawca jest racjonalny to ewentualne tłumaczenie, że nakładana danina na firmy geodezyjne uwalnia wszelkie dane geodezyjnych rejestrów publicznych w ramach zlecenia nie jest praktykowana w innych dziedzinach gospodarczych. Przedsiębiorcy geodezyjni od dziesiątków lat przekazują do PZGiK nieodpłatnie wszystkie wytworzone własnym sumptem rezultaty prac, budując w ten sposób przedmiotowy zasób. Dlatego jest oczywiste, że zgodnie z zasadą równoważnego traktowania podmiotów przez prawo, które jest obowiązkiem państwa a nie przywilejem dostęp do danych winien być wolny od rekompensat w takim samym stopniu w jakim przez te same podmioty dane są przekazywane do zasobu.
Dla prywatnych firm geodezyjnych, bez których państwowy system oparty o PZGiK, by nie istniał, dostęp do wszystkich danych rejestrów geodezyjnych, powinien być wolny od wszelkich opłat i podatków. A co najważniejsze, wolny dostęp do danych dla przedsiębiorców geodezyjnych likwiduje błędną propozycję obliczania opłat. Wpłynie także niezwykle korzystnie na jakość wykonywanych prac, ponieważ wyeliminuje naturalną w gospodarce potrzebę redukcji kosztów związanych z wykorzystanie materiałów zasobu i rejestrów. Pozytywny wpływ takiego rozwiązania powinien być też widoczny w eliminacji kosztów administracyjnych naliczania i rozliczania opłat a dochód budżetów zrównoważony jest i tak wartością przekazywanych materialnych rezultatów zleceń. Na uwagę zasługuje fakt, że projekt nowelizacji nie likwiduje i nie przekształca opłat obowiązujących a naliczanych wg. cenników opartych o asortyment, jakość i ilość udostępnianego materiału dla innych podmiotów niż geodezyjni przedsiębiorcy.

  1. Jest nie do przyjęcia dodanie nowego kryterium weryfikacji przez badanie, czy przekazywane zbiory nowych danych są spójne z danymi w prowadzonych przez ten organ bazami.

Uzasadnienie
Przede wszystkim jest to ordynarne przerzucanie odpowiedzialności za złe, niewiarygodne bazy z organów, które mają obowiązek je zakładać i prowadzić, na przedsiębiorców geodezyjnych co potwierdza Raport z konsultacji publicznych i opiniowania projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo geodezyjne i kartograficzne oraz niektórych innych ustaw (RD 438) gdzie postawiono tezę mijającą się z prawdą, że „zgodnie z art. 2 pkt 16 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne doprowadzenie do wzajemnej spójności zbiorów danych jest m.in. celem harmonizacji zbiorów danych. Co do zasady, spójność powinna być, już zgodnie z obowiązującymi przepisami, elementem weryfikacji.” Wskazany przepis jest wyłącznie definicją objaśniającą rozumienie zwrotu „harmonizacja zbiorów danych” a do potwierdzenia prawdziwości tezy z raportu o objęciu weryfikacją spójności zbiorów, to przepis musiałby precyzować podmiot, w którego zakresie obowiązków byłoby doprowadzanie do tej harmonizacji a taki przepis nie istnieje ani w obecnym kształcie prawa ani w proponowanym.
Wszędzie tam gdzie dane w bazach zostały pozyskane wbrew obowiązującym standardom dokładnościowym a należy przypomnieć, że gestorzy baz mieli i mają prawo włączać np. dane obiektów charakteryzujące się błędami położenia równymi 3 m, to wszelkie elementy nowe pozyskane zgodnie z przepisami i dokładnościami wynoszącymi nie więcej niż  pojedyncze centymetry, nie będą przedstawiać spójnego obrazu. Jest rzeczą naturalną i oczywistą, że za ten stan rzeczy nie może odpowiadać przedsiębiorca geodezyjny tylko dlatego, że spełnił obowiązujące normy techniczne i dokładnościowe różne od tych które obowiązują podmioty prowadzące publiczne i państwowe bazy.
To niesprawiedliwe kryterium weryfikacji zaostrzy jeszcze bardziej już istniejące konflikty pomiędzy wykonawcami o organami weryfikującymi.

  1. Ograniczenie "przewidywanego terminu"przekazania do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego wyników zgłoszonych prac, do nie dłuższego okresu, niż do jednego roku od dnia rozpoczęcia prac, - to niekonstytucyjne rozwiązanie ingerencji w umowy cywilnoprawne zawierane pomiędzy przedsiębiorstwami a ich klientami, i jako takie są nie do przyjęcia.

Uzasadnienie
Ograniczenie do roku czasu na przekazanie operatu do PZGiK to oczywista pułapka fiskalna, obliczona wyłącznie na dodatkowe wpływy z powtórnych zgłoszeń prac będących w toku a które przedsiębiorca nie przedłuży w wyniku zapomnienia. Efekt będzie taki, że po rocznym terminie traci się licencje/prawo na wykorzystywanie danych i materiałów, bo zgłoszenie pracy jest automatycznie zamykane. Ten aspekt będzie zgłoszony do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Na szczególną uwagę zasługuje tu fakt, że w istniejącym jak i proponowanym stanie prawnym do czynienia mamy z określeniem dalece nieprecyzyjnym "przewidywany termin". Termin taki, sam w sobie zapowiada możliwość jego niedotrzymania i przesądza o braku pewności jego dotrzymania. Określenie jakiegoś zjawiska jako "przewidywane" jest z góry, jak np. "przewidywana prognoza pogody", nacechowane niepewnością. Słownik synonimów dla słowa "przewidywany" wskazuje dziesiątki słów bliskoznacznych, które to potwierdzają np.: "domniemany, hipotetyczny, orientacyjny, potencjalny, prawdopodobny, przybliżony, przypuszczalny, rzekomy, szacunkowy, teoretyczny, prognozowany, prorokowany, przepowiadany, wieszczony, wróżony" itd.
W związku z tym, że ustawodawcy towarzyszy przymiot racjonalności, to „podkładanie” mu do uchwalenia tak nielogicznej normy prawnej, i to takiej, która implikuje restrykcyjne skutki materialne dla przedsiębiorców, jest rozwiązaniem dalece nagannym nie mówiąc już o dużej szansie na niekonstytucyjność.
Przy czym, niebagatelne znaczenie ma tu zagadnienie dotyczące w ogóle "zgłoszeń pracy” w geodezji i kartografii, jako dziedzinie działalności gospodarczej. Tego co najmniej kontrowersyjnego w dobie wolności gospodarczej rozwiązania prawnego, w żadnym innym zawodzie regulowanym, czy też nieregulowanym, ustawodawca nie uznał potrzeby zastosowania. Ten absurdalny obowiązek i to zagrożony karą za jego nieprzestrzeganie jest oczywistym naruszeniem wolnego rynku gospodarczego zagwarantowanego konstytucyjnie.
Najistotniejsze w sprawie „zgłoszeń prac” jest to, że to rozwiązanie nikomu do niczego nie jest potrzebne. Wszelkie ewentualne tłumaczenia o potrzebie tego rozwiązania np. w związku z tym, by inni przedsiębiorcy byli poinformowani o działaniu innych podmiotów w tym samym obszarze jest, co najmniej, podwójnie nieprawdziwe.
Po pierwsze, to taka wiadomość nie ma żadnego znaczenia dla innych przedsiębiorców geodezyjnych. Miałoby to znaczenie jedynie w takiej sytuacji gdyby wykonawcy geodezyjni byli zatrudnieni u jednego pracodawcy np. Państwa, i dla eliminacji wielokrotnego wykonywania tego samego zlecenia, a co za tym idzie wielokrotnego inkasowania wynagrodzenia, to logiczne byłoby wprowadzenie rozwiązania eliminującego dublowanie zleceń. Lecz w obecnym systemie gospodarczym podmioty działają konkurencyjnie co nie tylko, że nie wyklucza możliwości dublowania wykonywania zleceń na tych samych obszarach terytorialnych a w niektórych przypadkach jest to wręcz pożądane.
Po wtóre, prawo geodezyjne ani żadne inne nie przewiduje by organ, do którego kieruje się zgłoszenia, był zobowiązany prawnie do udzielania takich informacji komukolwiek, ani na wniosek ani z urzędu. Takie działanie mogłoby spotkać się z zarzutem naruszenia konkurencyjności przez zdradzanie informacji handlowych.

 
 
opublikowany w Zmiany w prawie na czerwiec 27 at 02:23
455 Views

Komentarze (0)

Nie ma loginu
gif

Zaloguj się lub Zarejestruj w minutę, jeżeli chcesz wyrazić swoją opinię lub skomentować

Pełna treść serwisu

Najnowsze: zmiany w prawie geodezyjnym, administracyjnym